Po zabiegu...

Dzisiaj 5-ty dzień po zabiegu.
Bardzo dobrze się czuję, nie mam jakichś nieprzyjemnych skutków ubocznych.
Dobrze,że prowadziłam zdrowe odżywianie przed usunięciem pęcherzyka, dzięki temu nie sprawiła mi trudności "dieta" po zabiegu.
Powoli wracam do poprzedniego toku żywienia.
Wiadomo, nie jem wszystkiego co jadłam wcześniej, staram się stosować do zaleceń i wydaje mi się, że dobrze mi to idzie 😊
Strasznie boli mnie pępek...
Mam nadzieję, że to tylko przez ciągnięcie szwów i po ich zdjęciu problem minie.L4 do końca m-ca, zmiana opatrunków do samego zdjęcia szwów i zastrzyki podskórne w brzuch (to co "lubię" najbardziej). Oby szybko wszystko wróciło do normy...
W związku z tym, że w przewodzie żółciowym również mam złóg, muszę mieć wykonany zabieg endoskopowy w trakcie którego zostanie on usunięty, prócz tego czeka mnie jeszcze zabieg zszycia mięśni prostych brzucha oraz (jak się dowiedziałam w szpitalu) bardzo dużej przepukliny okołopępkowej, której niestety nie udało się zrobić podczas tego zabiegu, właśnie z powodu jej rozmiarów.
Jak widać w moim życiu raczej nie powiewa nudą 😜
A waga? Nadal spada... I oby tak też pozostało.
Walczymy dalej! Efekty ponoć widać, więc motywacja jest duża 😄
Pozdrawiam 😚

Komentarze

Popularne posty